„Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” (Jan Paweł II Novo Millennio Ineunte, 20).

16-07 święto Matki Bożej Szkaplerznej

Dzisiejsze wspomnienie zwraca nas ku Maryi objawiającej się na górze Karmel, znanej już z tekstów Starego Testamentu - z historii proroka Eliasza (1 Krl 17, 1 - 2 Krl 2, 25). W XII wieku po Chrystusie do Europy przybyli, prześladowani przez Turków, duchowi synowie Eliasza, prowadzący życie kontemplacyjne na Karmelu. Również w Europie spotykali się z niechęcią. Jednakże Stolica Apostolska, doceniając wyrzeczenia i umartwienia, jakie podejmowali zakonnicy, ułatwiała zakładanie nowych klasztorów. Szczególnie szybko zakon rozwijał się w Anglii, do czego przyczynił się m.in. wielki czciciel Maryi, św. Szymon Stock, szósty przełożony generalny zakonu karmelitów. Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu. W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa:

Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.

Na podstawie: https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-16a.php3

Dziś w naszym kościele gościła siostra Jadwiga, mieszkająca dawniej na naszym osiedlu. Oto, co zechciała powiedzieć naszemu reporterowi, p. Janowi Foremnemu, także autorowi zdjęć: 

Witam Was, jestem siostra Jadwiga, wywodzę się z tej parafii, od 27 lat jestem w zakonie kontemplacyjnym św. Klary z Asyżu w Krakowie, w tym roku mam 25-lecie mojej profesji zakonnej, 27 czerwca. Matka Boża Nieustającej Pomocy jest moją Patronką. Moje powołanie to modlitwa za wszystkich ludzi, za cały świat i aby wszyscy poznali Boga prawdziwego, naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby stał się dla nas życiem już tu na ziemi, i potem w wieczności. Przyjechałam tu do mojego domu rodzinnego, do moich rodziców, którzy są już starsi, mama bardzo chora. Przyjechałam, żeby trochę pomóc. Cieszę się, że mogę być z Wami w tej parafii i obiecuję Wam wszystkim modlitwę. Mam Was zawsze w moim sercu. Życzę Wam Bożego Błogosławieństwa i opieki Maryi na każdy dzień. Życzę, aby to życie, że choć czasy mamy tak trudne, było pełne nadziei, że  Pan nas nie opuści i abyśmy oczekiwali Jego ponownego przyjścia w chwale, które, jak ufam i widzę po wielu znakach na niebie i na ziemi - nie jest już tak odległe. Szczęść Boże Wszystkim.

Tekst: M. Ludorowski