„Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” (Jan Paweł II Novo Millennio Ineunte, 20).

19-10-2016 r. Pierwsza Rocznica śmierci Ks. Jerzego Gniatczyka

O godzinie 15 przy grobie Ks. Jerzego grono przyjaciół, odmówiło Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji Zmarłego.

O godz. 18 we wspomnienie narodzin dla Nieba Ks. Jerzego Popiełuszki, rozpoczęła się msza św. w intencji zmarłego rok temu Proboszcza, ks. Jerzego. Uroczystość zaczęła się od wspomnienia o Zmarłym w postaci krótkiego pokazu zdjęć przypominających historię Jego życia. Przybyło wielu gości: rodzina, przyjaciele z wielu miejsc w Polsce i za granicą, znajomi. Przybyli księża: m.in. ks. Edward Ogrodowicz, ks. Kazimierz Pietkun, ks. Tadeusz Dańko, ks. Jacek Włostowski z Brzegu Dolnego – wychowanek ks. Jerzego, ks. Krzysztof Słotwiński z parafii w Dziwiszowie, ks. dziekan Bogdan Żygadło, kapelan policji: Ks. Zbigniew Kulesza z Miłkowa. Przybyły poczty sztandarowe Komendy Miejskiej Policji z Jeleniej Góry, NSZZ Solidarność z Zagłębia Miedziowego i z Jeleniej Góry, z Publicznego Katolickiego Gimnazjum u Św. Pankracego. Obecny był także dr Zbigniew Forgacz – wrocławski chirurg, wielokrotnie operujący i przedłużający życie ks. Jerzego i p. Jens Kruger, wieloletni sponsor śniadań dla dzieci ze szkół jeleniogórskich.

Po pokazie zdjęć zabrał głos p. Andrzej Boj-Wojtowicz, który w krótkim wystąpieniu przypomniał koncepcje artystyczną wystroju naszego kościoła. Powiedział, że jeszcze do wykonania zostało zakończenie DROGI ŚWIATŁA z tyłu kościoła – VIA LUCIS. Artysta zaprezentował też projekt pomnika grobowego dla zmarłego księdza Jerzego – wysoki, surowy w przekazie blok granitowy rozcięty tak, że pusta przestrzeń tworzy w nim krzyż.

Homilię wygłosił ks. Bogdan Żygadło. Nawiązał do tematu: nadziei: jej brak powoduje największy smutek u człowieka. Nam, Katolikom, na szczęście przyświeca nadzieja nieśmiertelności, prawdziwego szczęścia, radości, która nie kończy się. Nadzieja, bowiem zawieść nie może. Nie chcemy bracia byście trwali w niewiedzy co do tych którzy umarli, abyście się nie smucili jak ci, co nie mają nadziei. Wierzymy, że Bóg nas nigdy nie opuszcza. Ani w tym ani w przyszłym życiu. Człowiek wiary budzi się całymi latami pracy, walki, powstawania, jakby uczył się stawiać pierwsze kroki. Z tego czasu, który dał nam Bóg do przeżycia na Ziemi, musimy wyrzeźbić naszą radosną wieczność i przymnożyć dobra dla naszych bliźnich których Bóg stawia na naszej drodze. Bo wtedy dopiero jest radość ze spełnionego dobrze czasu, który daje i zadaje nam Bóg. Każdy z nas bez wyjątku, może być odrębnym źródłem nadziei i pokoju dla innych. Ale może być też źródłem niepokoju, zamierania życia ewangelicznego.

Wobec największych faktów życia takich jak śmierć ból, zdrada, okrucieństwo, możemy tylko milczeć. Największe fakty religijne dzieją się w milczeniu. Milcząca obecność pod krzyżem jest wyrazem największej miłości. Milczenie jest czasem myślenia. Milczenie w głębi duszy umożliwienie słyszenie, a nie tylko słuchanie. Bliskość a nie tylko przebywanie ułatwia słuchanie Boga.

W dzisiejszej liturgii wspominając Ks. Jerzego Popiełuszkę, myślimy o naszym ks. Jerzym Gniatczyku, który odszedł do domu ojca rok temu. Było wtedy tyle wspomnień, słów, łez. Bo każdy z nas doświadczał dzięki Niemu wiele dobra. Trzeba patrzeć na Jego życie, śmierć, to spokojne odchodzenie do domu Ojca jako na znak nadziei, która zawieść nie może. Nie potrzeba wielu słów, by idąc przez życie z nadzieją, widzieć perspektywę wieczności. Bo Ks. Jerzy to był człowiek wielkiej nadziei. Staramy się czasem porównać tych dwóch księży wspominanych dzisiaj: Ksiądz Popiełuszko oddał życie niosąc Polsce nadzieję, idąc z ewangelia, prawdą i miłością. Ksiądz Jerzy Gniatczyk szedł i do Solidarności i do człowieka najbardziej potrzebującego, aby zapalić im promyk nadziei. Dziś, słuchając Słowa Bożego o gospodarzu, który przychodzi odebrać swoje, to mamy nadzieję, że przyszedł on do sługi roztropnego, posłusznego, który oczekiwał swojego Mistrza z miłością. Kiedy oglądałem zdjęcia, podczas dzisiejszej projekcji, myślałem o minionych przeżyciach i dziękowałem za te promienie nadziei, którą Ksiądz Jerzy nam niósł. Jeżeli zapalisz choćby jeden promyk nadziei na drodze innych, zrozpaczonych, smutnych, to nie żyłeś na darmo…

Mszę św. zakończyło uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej Ks. Jerzemu.

Po mszy  św. spotkaliśmy się w Sali kominkowej, aby przy cieście i herbacie dokończyć wspomnień o zmarłym dokładnie rok temu Ks. Proboszczu.

Tekst: M. Ludorowski

Zdjęcia J. Foremny I część

Jan Maj II część

Skip to content