„Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” (Jan Paweł II Novo Millennio Ineunte, 20).

W BLASKU I CIENIU KRZYŻA

W ósmym dniu misyjnej drogi stanęliśmy przy krzyżu Jezusa. Chrystusowy krzyż jest naszą drogą i cierpieniem, bo nie jest łatwo go nieść. Jezus przyszedł nie po to, by nas uwolnić od cierpienia, ale by w nim uczestniczyć. Dlatego drugim tematem poruszanym w homilii było cierpienie. Krzyż Chrystusa stanowi jedyną nadzieję dla tych, którzy są cierpiący, znękani, utrudzeni – faktycznie dla wszystkich ludzi. Nie ma bowiem człowieka, który nie doznawałby bólu, fizycznego czy duchowego, pochodzącego od świata, czy takiego, który sam sobie zadaje. Bólu zawinionego i – niezawinionego. Tak naprawdę, nie ma życia bez ofiary, wyrzeczenia, trudu, wysiłku, cierpienia. Każdy człowiek żyjący na ziemi niesie swój krzyż. Większy czy mniejszy, taki, jaki jest w stanie unieść, jaki jest przeznaczony właśnie dla niego. Niezależnie od tego czy jest wierzący, czy nie, niezależnie od tego, jak ten krzyż pojmuje i jak go przyjmuje, jaki ma do niego stosunek. Jednak bez odniesienia do Chrystusowego krzyża ludzkie cierpienie pozostaje niewytłumaczalne, bezsensowne, jakby bezwartościowe. Poza Bogiem trudno stawić mu czoła.

Dlatego więc warto patrzeć z miłością na krzyż Chrystusa, adorować go, w nim odnajdywać sens swego cierpienia. I ta oczywista – wydawałoby się – prawda została nam przypomniana w piątkowy wieczór.

„Cierpienie jest twoją towarzyszką, a śmierć z głębi czasu daje ci znak i pyta: co zrobisz? Zbuntujesz się? Będziesz znosił biernie? Będziesz zaprzeczał, starając się zapomnieć? Będziesz się uskarżał wszystkim wokół? Jakakolwiek byłaby twoja postawa, nie możesz uniknąć cierpienia, nie możesz uniknąć uścisku śmierci”.

A ponieważ śmierć jest jedyną rzeczą, która spotka nas na pewno, to warto do niej się przygotować. Dlatego jutro będzie to temat przewodni.

            Barbara Ludorowska

Skip to content