„Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” (Jan Paweł II Novo Millennio Ineunte, 20).

Wspomnienia Marka z pielgrzymki do Wilna

Moje wieloletnie pielgrzymowanie zmierzało zawsze na Jasną Górę. W tym roku jednak, roku miłosierdzia postanowiłem oddać cześć Matce Bożej Miłosierdzia (Matce Bożej Ostrobramskiej). Pątniczy szlak był dla mnie w tym roku dużym wysiłkiem, ponieważ byłem po operacji kolana i lekarz stwierdził, że jest to ryzyko, którego jednak się podjąłem i które się opłaciło. Na szlak wyruszyliśmy z Suwałk 15go lipca rozpoczynając pielgrzymowanie Mszą Świętą. Było nas ok. 600 osób. Pielgrzymowaliśmy w kilku grupach oznaczonych różnymi kolorami. W każdej grupie był przewodnik (ksiądz), który czuwał nad tym abyśmy tę pielgrzymkę przeżyli wzrastając duchowo.

Dzień rozpoczynał się modlitwą Godzinek do Najświętszej Maryi Panny, później odmawialiśmy różaniec i na którymś z postojów była Msza Święta. Po Mszy Świętej również odmawialiśmy różaniec. Podczas modlitwy różańcowej omadlaliśmy intencje podawane przez pielgrzymów jak również osoby, które prosiły o modlitwę. W odróżnieniu od pielgrzymek do Matki Bożej Częstochowskiej pielgrzymka do Ostrej Bramy naznaczona była w bardzo dużym stopniu duchem patriotyzmu, ponieważ na szlaku spotykaliśmy ślady, które zostały po czasach, gdy Litwa należała do Polski. Nierzadko były to bardzo smutne ślady: cmentarze, pomniki po bohaterach i ofiarach II wojny światowej. Oddawaliśmy im hołd bądź przez modlitwę, bądź też przez uroczysty apel. Wiele razy wzruszyło mnie jak witali nas pielgrzymów Polacy, którzy mieszkają nad Niemnem. Przy wejściu do danej miejscowości witało nas wielu mieszkańców. Powitanie odbywało się chlebem i solą i wyciskało łzy z oczu. Innym razem znów wchodząc do miejscowości droga wysypana była kwiatami, niczym w Polsce na procesjach Bożego Ciała. Ludzie żyją tam skromnie żeby nie powiedzieć biednie. Jednak dzielili się tym co mają skromnie ale serdecznie. Grupa, w której szedłem była grupa bardziej pokutną niż inne. Pielgrzymi i pątniczki byli z całej Polski, jednak z Dolnego Śląska byłem ja i mój wieloletni kolega i towarzysz wspólnych pielgrzymek na Jasna Górę. Z Mietkiem pielgrzymujemy od lat wspólnie i to On poddał myśl żeby w tym roku udać się do Ostrej Bramy. Pielgrzymowanie do Ostrej Bramy w tej wyjątkowej grupie dało mi czas do wielu przemyśleń, do bliższego odczuwania obecności Boga miłującego w moim życiu. Mimo,że byliśmy z różnych stron Polski to na braterską pomoc mogłem liczyć w każdej minucie mojego pielgrzymowania. Wspólnota, która zawiązuje się podczas pielgrzymowania jest jedyna i niepowtarzalna.

Marek

Przejdź do treści