Wspomnienia z pielgrzymki do Mediugorie
Pielgrzymka do Medjugorje była niezwykłym przeżyciem duchowym dla każdego, kto zdecydował się wziąć w niej udział. Codzienna msza święta, adoracja Najświętszego Sakramentu, wspólne rozważanie tajemnic różańca świętego, podczas którego Pozdrowienie Anielskie i Modlitwa Pańska rozbrzmiewały we wszystkich językach, dawały poczucie, że jest się częścią prawdziwej wspólnoty Kościoła, żywej i pełnej wiary.
Na zawsze w pamięci pozostanie wspólna modlitwa różańcowa w drodze pod Brdo (górę, na której Matka Boża objawiła się grupie dzieci) czy nabożeństwo drogi krzyżowej odprawiane w trakcie trudnej wspinaczki na górę Kriżevac, na której szczycie znajduje się biały krzyż, widoczny niemalże z każdego miejsca w Medjugorje. My naszą wędrówkę stacjami drogi krzyżowej rozpoczęliśmy o 4:20, by dotrzeć na szczyt w godzinach porannych, kiedy słońce nie dawało się jeszcze tak mocno we znaki.
Ważnym miejscem, które było nam dane odwiedzić było Cenacolo – wspólnota założona przez matkę Elwirę, której celem była pomoc zagubionej młodzieży (młodym mężczyznom) w wyjściu z nałogów i odnalezieniu życiowego powołania.
Na trasie naszej pielgrzymki zatrzymywaliśmy się w różnych miejscach o niezwykłej historii bądź wyjątkowym położeniu. Odwiedziliśmy fascynujące zakątki Bośni i Hercegowiny- Wodospady Kravica , interesujący ze względu na swą wielokulturowość Mostar czy pięknie położony klasztor derwiszów Blagaj. Również w Chorwacji nie brakowało atrakcji: zwiedzanie Zagrzebia w towarzystwie zakochanej w mieście przewodniczki, opowiadającej z niezwykłą pasją o historii i teraźniejszości miasta, jego kulturze i tradycjach. Niemniej udane było odkrywanie Splitu- spacer po Pałacu Dioklecjana na każdym zrobił wrażenie. Chyba jednak wszystkim nam największą przyjemność sprawił rejs Małym Zoranem po Adriatyku. Mogliśmy w sielankowej atmosferze, przy dźwiękach dobrze nam znanych melodii, racząc się pyszną rybą i degustując lokalne trunki, podziwiać zapierający dech w piersiach krajobraz.
Byliśmy też w Kahlenbergu, pod Wiedniem – miejscu, które powinno być szczególnie bliskie każdemu Europejczykowi, a zwłaszcza nam Polakom- to tutaj Jan III Sobieski osobiście służył do mszy świętej przed słynną bitwą, pokładając w Bogu nadzieję na ocalenie chrześcijańskiej Europy przed nawałnicą turecką w 1683 r. Po spektakularnym zwycięstwie wypowiedział pamiętne słowa: „Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył”.
Choć czas wspólnego pielgrzymowania dobiegł końca, to wciąż żywe pozostają w pamięci wspomnienia tamtych dni.
Tekst: Dorota Hamowska









Przejdź do treści