„Do pełnej kontemplacji oblicza Pańskiego nie możemy dojść o własnych siłach, ale jedynie poddając się prowadzeniu łaski. Tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, na którym może dojrzeć i rozwinąć się bardziej prawdziwe, adekwatne i spójne poznanie tajemnicy” (Jan Paweł II Novo Millennio Ineunte, 20).
WARSZAWA – ŚWIĄTYNIA OPATRZNOŚCI BOŻEJ I PANTEON WIELKICH POLAKÓW
Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy od Eucharystii w Świątyni Opatrzności Bożej, podczas której ks. Mariusz Majewski zawierzył naszą Parafię Bożej Opatrzności.
Idea budowy Świątyni sięga czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wzniesienie Świątyni Opatrzności Bożej uchwalili w 1791 roku posłowie Sejmu Czteroletniego w podzięce za Konstytucję. Dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja Sejm Czteroletni podjął decyzję o wzniesieniu Świątyni, która będzie wyrazem dziękczynienia za uchwalenie Konstytucji. Budowla miała stanąć na terenie dzisiejszego Ogrodu Botanicznego. III rozbiór Polski uniemożliwił realizację. Mimo rozbiorów, Polacy nie zapomnieli o swojej przysiędze. Niemal od razu po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. wznowiono prace. Wybuch II wojny światowej, okupacja hitlerowska oraz dyktatura komunistyczna uniemożliwiły realizację budowy przez następne kilkadziesiąt lat. Z inicjatywą powrotu do idei wzniesienia Świątyni wystąpił Prymas Polski ks. kardynał Józef Glemp. W uchwale powziętej z okazji 200-lecia Konstytucji 3 Maja Komisja Konstytucyjna Senatu RP potwierdziła aktualność złożonego niegdyś ślubu. 13 czerwca 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II poświęcił kamień węgielny pod budowę Świątyni. Do realizacji wybrano projekt pracowni architektonicznej Szymborskich.
11 listopada 2016 roku, w Narodowe Święto Niepodległości odbyły się uroczystości otwarcia dla wiernych Świątyni Opatrzności Bożej.( na podstawie: http://www.centrumopatrznosci.pl)
Po Mszy św. zwiedziliśmy z przewodnikiem świątynię i Panteon Wielkich Polaków, znajdujący się w podziemiach Świątyni Opatrzności Bożej. Nawiązuje on do tradycji chowania zasłużonych dla narodu w miejscach wyjątkowych. Podobnie jak na Wawelu, są w nim grobowce osób wybitnych, których świadectwo życia zapisało się głęboko w historii naszego kraju i dlatego staje się wyjątkową pamiątką dla przyszłych pokoleń. Obecnie w Panteonie swoje miejsce spoczynku znalazły znane i cenione osoby: ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski; poeta – ks. Jan Twardowski, pierwszy szef dyplomacji III RP – prof. Krzysztof Skubiszewski oraz niektórzy tragicznie zmarli w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Swoje miejsce w Panteonie Wielkich Polaków, znalazły także relikwie, św. Jana Pawła II i św. Andrzeja Boboli, św. Urszuli Ledóchowskiej, bł. ks. Jerzego Popiełuszki , bł.Honorata Koźmińskiego, św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, bł. Edmunda Bojanowskiego, św. Stanisława Papczyńskiego i św. Maksymiliana Kolbego oraz św. brata Alberta Chmielowskiego. (na podstawie: http://www.centrumopatrznosci.pl/panteon-wielkich-polakow)
Wyjątkowa niespodzianka czekała nas po drodze do Kodnia. Zajechaliśmy do Jeruzala, czyli na filmowe Ranczo Wilkowyje. Było niemal tak, jak w serialu „Ranczo”. Autobus objechał niewielki rynek w centrum wsi, obok znajduje się przystanek i sklep w barwach unijnych, a niedaleko kościół i słynna plebania. Oczywiście wszyscy zasiedli na najsłynniejszej w Polsce ławeczce i oczywiście z Mamrotem w dłoniach.
Legendarny Mamrot stoi na sklepowej półce, w centralnym miejscu. To ulubiony trunek serialowych bohaterów, który kosztuje niewiele ( 5 zł) Większość z nas zakupiła butelkę na pamiątkę. Co z zawartością? Czy można ją wypić? – Małymi łykami i jakoś się da. – radził ze śmiechem pan w sklepie.
Zajrzeliśmy również do kościoła parafialnego. Jest drewniany, zabytkowy, z 1757-1758 r.
Wieczorem zajechaliśmy do Kodnia, dosłownie na drugi koniec Polski, ponieważ miejscowość ta położona jest w zakolach Bugu, tuż nad granicą białoruską. Przed Apelem Jasnogórskim w bazylice, zostaliśmy zapoznani z historią tego miejsca. Jest to późnorenesansowo-barokowy kościół św. Anny, który otrzymał tytuł bazyliki mniejszej. Zbudował go w latach 1631-1640 wojewoda miński Mikołaj Sapieha. W ołtarzu głównym świątyni znajduje się słynący cudami obraz Matki Boskiej de Guadalupe. Przez całe wieki obraz pozostawał w Rzymie. Gdy w 1631 r. do Wiecznego Miasta zawitał szukający nadziei na wyzdrowienie Mikołaj Sapieha, cudowny wizerunek znajdował się w jednej z watykańskich kaplic. Wzniesione do Matki Bożej modły okazały się skuteczne – Sapieha odzyskał zdrowie. Postanowił więc nie wracać do kraju bez obrazu. Nie mógł jednak wejść w jego posiadanie inaczej, jak tylko wykradając dzieło. Po powrocie do Polski Sapieha umieścił obraz w kościele w Kodniu. Dzisiaj nazywany jest Cudownym Obrazem Matki Bożej Jedności. (Na podstawie: http://www.polskaniezwykla.pl)
Następnego dnia, po porannej Eucharystii zwiedziliśmy okolice Kodnia i pani przewodnik zapoznała nas z dziejami rodu Sapiehów. Najpierw odwiedziliśmy muzeum, które znajduje się na terenie klasztoru O. Oblatów Maryi Niepokalanej przy Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. Jest to muzeum sakralno-przyrodnicze. Składa się ono z dwóch sal wystawowych. W pierwszej prezentowane są różne przedmioty przywiezione przez zakonników z misji. Znajdziemy tu głównie pamiątki, ale również przedmioty codziennego użytku i instrumenty muzyczne. Również w tej sali znajdują się jaja wielu polskich ptaków. W drugiej sali natomiast są wyeksponowane wizerunki MB Kodeńskiej, ikony, stare ornaty, księgi, kielichy, patery oraz dawne monety i banknoty. Od bazyliki Św. Anny kilkusetmetrowa aleja prowadzi na nadbużańskie łąki, do parku otaczającego pozostałości dawnego zamku Sapiehów. Jedynym w pełni zachowanym budynkiem jest tu dawna gotycka cerkiew zamkowa zbudowana około 1540 roku, obecnie kościół filialny pod wezwaniem św. Ducha.
Z warowni wzniesionej na początku XVI w. zostały jedynie szczątki murów, przykryte współczesnym pawilonem. We wnętrzu, czyli w zamkowych piwnicach, znajduje się sklepik z produktami regionalnymi, w które chętnie wielu z nas się zaopatrzyło.
W drodze na Grabarkę GPS zaprowadził nas przypadkowo na granicę polsko – białoruską w Terespolu 🙂 . Nie mając jednak wiz wjazdowych musieliśmy zawrócić . I tak dojechaliśmy do Świętej Góry Grabarki. Jest to miejsce, gdzie od stuleci podążają prawosławni pielgrzymi. Jej najstarsze dzieje nie są znane. Góra zasłynęła w 1710r., kiedy epidemia cholery szalała na terenach Podlasia. W tym czasie pewnemu starcowi we śnie zostało objawione, że ratunek można znaleźć na pobliskim wzgórzu. Wierni poszli za głosem Bożym, przynosząc ze sobą krzyże. Z modlitwą obmywali się i pili wodę ze źródełka. Według kroniki siemiatyckiej parafii ratunek od choroby znalazło wówczas ok. 10 tys. ludzi. W podzięce Bogu za cud zbudowano na tym miejscu drewnianą kapliczkę Przemienienia Pańskiego. Cerkiew przebudowywana, remontowana, upiększana dotrwała do 1990r, kiedy to podpalona spłonęła doszczętnie. Nowa cerkiew została wyświęcona w 1998r. Jest już murowana.( Na podstawie : http://www.grabarka.pl/dzieje-swietej-gory)
Od setek lat ludzie przychodzą tu z prośbą i modlitwą o pomoc. Zostawiają swoje krzyże, pod którymi kryją się ich osobiste troski, smutki i radości. Przychodzą, aby tu znaleźć ukojenie, radość, pociechę i wzmocnienie.
Dojechaliśmy pod samą górę. Do przejścia zostało zaledwie kilkadziesiąt wymurowanych schodów. Wchodząc schodami stopniowo pojawiały się wszechobecne krzyże. Mimo, że krzyże umieszczone są na niewielkim terenie, to ich liczba robi wrażenie. Począwszy od małych z delikatnych patyków, po większe drewniane, czy nieliczne wmurowane, betonowe. Występują pojedynczo, w grupach, połączone ze sobą, lub zupełnie ze sobą niezwiązane. Każdy z nich, przyniesiony został w osobistej intencji – każdy z nich ma swoją historię.
Bardzo ważnym momentem dla przybywających tu pielgrzymów jest obmycie się w źródełku u podnóża Góry. My też ugasiliśmy w nim pragnienie i ruszyliśmy dalej, aby zdążyć do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Białymstoku na Koronkę do Bożego Miłosierdzia.
Białystok od wielu lat jest nazywany Miastem Miłosierdzia. Miano to zawdzięcza przede wszystkim osobie bł. ks. Michała Sopoćki. To tutaj spędził on blisko trzydzieści ostatnich lat swego życia. Stąd, za jego sprawą, rozeszło się na cały świat przesłanie o Bożym Miłosierdziu i tu stworzył podstawy teologiczne i liturgiczne kultu Miłosierdzia, który w Białymstoku jest bardzo żywy.
W mieście wzniesione zostało Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, w którym spoczywają doczesne szczątki bł. ks. Michała oraz znajdują się relikwie św. siostry Faustyny i św. Jana Pawła II. Sanktuarium jest spełnieniem marzeń ks. Sopoćki, który pragnął wybudować taki kościół jeszcze w Wilnie, ale wojna uniemożliwiła mu realizację planów.
Tutaj odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, zwiedziliśmy świątynię i ruszyliśmy na północny – wschód do Sokółki.
SOKÓŁKA – MIEJSCE WYDARZENIA O ZNAMIONACH CUDU EUCHARYSTYCZNEGO
Kościół parafialny pw. św. Antoniego jest obecnie żywym miejscem kultu eucharystycznego. My również mieliśmy czas na osobistą modlitwę przed Najświętszy Sakramentem i korporałem, na którym umieszczona jest Hostia, która zamieniła się w żywą tkankę mięśnia sercowego osoby będącej w stanie agonii.
Następnie jedna z pań posługująca w Domu Pielgrzyma przybliżyła nam całą historie tej parafii oraz cudu eucharystycznego który dokonał się w 2009 roku.
Z Sokółki wróciliśmy w kierunku Białegostoku i dojechaliśmy do miejscowości Wasilków, do Sanktuarium MB Bolesnej w „Świętej Wodzie”. Po zakwaterowaniu poszliśmy do kościółka, gdzie przywitał nas ksiądz proboszcz i opowiedział o cudownym obrazie Matki Bożej Bolesnej i figurze Maryi, spod której wypływa woda, którą ludzie piją i doświadczają wielu uzdrowień. To co jeszcze było bardzo wymowne w tym miejscy to góra krzyży. Sanktuarium stoi na górze a obok niego pielgrzymi ustawiają setki krzyży jako wyraz wiary i wdzięczności.To wyjątkowe miejsce dla katolików, porównywane z prawosławną Grabarką . Święta Woda jest bardziej nowoczesna, a przy tym nieco komercyjna. Mimo to jest to wyjątkowe miejsce pielgrzymkowe, które nas zachwyciło swoim pięknem.
Kolejny dzień pielgrzymowania zakończyliśmy Drogą Krzyżową, którą odprawiliśmy mimo burzy i deszczu.
Następny dzień natomiast rozpoczęliśmy Godzinkami do Matki Bożej Bolesnej, a po tej modlitwie zwiedziliśmy cały kompleks pielgrzymkowy, na który składają się kościół, grota, wzgórze krzyży, cudowne źródełko i kaplice Dróżek Boleści Maryi.
SUCHOWOLA – MIASTO BŁ. KSIĘDZA JERZEGO POPIEŁUSZKI
To miasteczko słynie z dwóch powodów. Oczywiście dla nas najważniejsze było aby „dotknąć” w ten sposób życia Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszko, który w tym mieście uczęszczał do szkoły. Nawiedziliśmy kościół parafialny, a następnie udaliśmy się w stronę plebanii, która znajduje się między kościołem a starą szkołą, a w której urządzono izbę pamięci. Są w niej portrety ks. Popiełuszki, zdjęcia, pamiątki (m.in. legitymacja szkolna) oraz płyta, na której przeprowadzono sekcję zwłok po odnalezieni ciała ks. Jerzego.
Drugim ważym powodem, dla którego warto było zatrzymać się w tym miasteczku jest fakt, że leży ono w geograficznym środku Europy, który wyznaczył w 1775 roku Szymon Antoni Sobiekrajski, nadworny astronom Stanisława Augusta Poniatowskiego. Połączył na mapie liniami prostymi najbardziej odległe punkty Europy: przylądek św. Wincentego w Portugalii z symbolicznym słupem oznaczającym granicę z Azją na Uralu oraz przylądek Matapan na Peloponezie w Grecji z cyplem na końcu fiordu Porsangen w Norwegii. Wytyczone przez niego linie przecięły się w Suchowoli. Król uhonorował to wydarzenie nadając Suchowoli prawa miejskie (w 1777 roku), prawo do czterech jarmarków w roku i fundując tu murowany kościół, ten, który stoi przy rynku.( Na podstwie: http://www.krajoznawcy.info.pl/izba-pamieci-w-srodku-europy-)
W parku miejskim zobaczyliśmy głaz z herbem miasta oraz wielojęzyczną tablicę symbolizującą środek Europy. Obok łuk z Krzyżem Papieskim – fragment ołtarza wybudowanego z okazji pobytu Jana Pawła II w Białymstoku w 1991 r.
Kolejnym przystankiem w naszej drodze do Gietrzwałdu było sanktuarium Matki Bo żej w Studzienicznej. Pojechaliśmy więc znowu na wschód w kierunku granicy z Litwą.
Studzieniczna to od 1728 roku Sanktuarium Maryjne z obrazem słynącym łaskami. Najważniejsze rysy charakterystyczne tego miejsca to: obecność Matki Bożej, piękno przyrody, które sprzyja zadumie i refleksji. Studzieniczna bowiem leży nad jeziorem, wśród ponad stuletnich dębów i dziewiczej natury Doliny Rospudy.To Sanktuarium Maryjne mieści się na wyspie, która dziś połączona jest groblą z lądem, prawie zewsząd otoczone wodą, z rosnącymi wokół wyspy białymi wodnymi liliami. Tutaj też uczestniczyliśmy we Mszy św., mieliśmy okazję zaczerpnąć wodu z cudownego źródełka i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie przy pomniku św. Jana Pawła II. 9 czerwca 1999 roku statek „Serwy” wiozący Jana Pawła II podpłynął niemal do samej kaplicy Matki Boskiej Studzieniczańskiej w Studzienicznej.
Tu Ojciec Święty był gorąco przywitany przez mieszkańców i turystów. Wszedł do kaplicy i spędził krótką chwilę przed obrazem i go poświęcił. Na pamiątkę tego wydarzenia wystawiono nad brzegiem jeziora spory pomnik z napisem: Byłem tu wiele razy, ale jako papież, po raz pierwszy i chyba ostatni. ( na podstawie: www.krajoznawcy.info.pl)
Wieczorem dojechaliśmy do Gietrzwałdu na Warmii, który należy do najsłynniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. Jest to jedyne miejsce objawień maryjnych w Polsce uznane przez Kościół. W 1877 roku dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej pokazała się na klonie Matka Boska. Przemówiła do nich po polsku. Barbara Samulowska została po latach zakonnicą i przez wiele lat pracowała na misji w Gwatemali. Jej zdjęcie znajduje się w ołtarzu bocznym.
Z historią tego miejsca i objawień Matki Bożej zapoznał nas jeden z posługujących tu księży ze zgromadzenia kanoników regularnych.
Kolejny dzień naszego pielgrzymowania zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim. Przed wyruszeniem w dalszą drogę, w niedzielę rano modliliśmy się modlitwa różańcowa , a następnie uczestniczyliśmy w Eucharystii. Nikt z nas nie zapomniał o zaczerpnięciu wody z cudownego źródełka, pobłogosławionego przez Najświętszą Pannę. Z kościoła poszliśmy zadrzewioną drogą w kierunku cudownego źródełka, z którego pielgrzymi czerpią wodę w nadziei uleczenia swoich chorób.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.